sierpień 13th, 2008
Właśnie napisałem stronę pt Ewolucje (odnośnik znajdziesz po prawej stronie) W zasadzie jest to podstawa, fundament mojego bloga. Na nim oparte są wszelkie moje przemyślenia.
Co mi teraz przychodzi na myśl to to, że wszelkie powstające układy oparte są na podobnym schemacie. Wygląda on w ten sposób, że wokół czegoś ważnego w środku krąży coś mniej ważnego dookoła.
Na przykład:
elektrony i jądro atomu
gwiazdy i planety
galaktyki i układy gwiezdne
jądro komórkowe z DNA (lub RNA) i cała reszta komórki
przewodnik stada i pozostałe zwierzęta
stolica państwa i pozostałe miasta
przywódca (szef) i poddani (pracownicy)
bożyszcze tłumów i wielbiciele
najładniejsza dziewczyna w klasie i wszystkie chłopaki
trąba powietrzna i cisza w środku
Tak więc świat jest zorganizowany w ten sposób: bycie w środku i działanie dookoła
Posted in Wpisy | 230 Comments »
sierpień 13th, 2008
Przychodzą takie momenty kiedy wszystko zaczyna się układać nie tak jak oczekiwaliśmy. Najtrudniejsze są te momenty kiedy wszystko idzie dobrze i nagle z chwili na chwilę następuje zwrot o 180 stopni. Zaczyna brakować w polu widzenia czegokolwiek na czym można by się podeprzeć. Jednej małej chwili sukcesu.
Następuje wtedy taka cisza i pustka dookoła. Tworzy się przestrzeń na zadawanie pytań. Czy to w co się angażuję na pewno jest tym w co się angażować powinienem. Jeśli coś odchodzi to czy należy się tego kurczowo trzymać. Tak, świadomość wie że nie, że trzeba puścić by móc przyjąć nowe-lepsze, właściwsze, zgodne z potrzebą. Więc co lub kto kurczowo trzyma? (o relacji świadomości i ego też pewnie tu kiedyś napiszę
Gdy nie ma strachu przychodzi spokój. Do głosu dochodzą myśli prawdziwe. Myśli, które wybieram. Jestem bezpieczny. Jestem pod opieką najpotężniejszych Energii. Wiem, jestem jej częścią. Mam ogromną moc kreacji własnego świata.
Wszystko tak trzymane, wszystko takie gonione znika z pola widzenia. Świat się klaruje, robi się jasny, dźwięczny. Nowe jest już blisko, coraz to bliżej.
Okazuje się, że to co było opisywanym niepowodzeniem, nie ma absolutnie żadnego znaczenia.
Posted in Wpisy | 4 Comments »
sierpień 10th, 2008
Wczoraj pogrzebałem trochę w jutubie. Ileż tam skarbów! Pozytywnie zaskoczyło mnie to jak żywe są idee z filmu “Secret”. Ale o tym napiszę (pewnie tak zrobię
przy innej okazji.
Moją uwagę zwrócił filmik (http://pl.youtube.com/watch?v=U5mTMr5gouY&feature=related) mówiący o tym jak w prosty sposób unikać problemów. Jeżeli problemy są po to aby inspirować nas do rozwoju, to wystarczy samemu dążyć do tego rozwoju. Wtedy nie potrzebujemy zewnętrznego bodźca “rozwojowego”. Dzięki temu wszelkie problemy nas omijają. Proste. Genialne.
Lecz najbardziej uderzyła mnie myśl, refleksja, która zjawiła sie troszkę później. Tak naprawdę wcale nie jest to nowa ani odkrywcza idea (ta wyżej opisana). Sam jako osoba uważająca własny rozwój za jeden z priorytetów w życiu tego sobie nie uświadomiłem w ten sposób. Oczywiście wiedziałem o tym, lecz w jakiś sposób nie “uruchomiłem” tej wiedzy, nie przeniosłem jej do praktyki życia codziennego. A ile jeszcze jest takiej “nieuruchomionej” wiedzy? We mnie i w wielu z nas. Co tę wiedzę blokuje? Co nie pozwala na wprowadzenie tej wiedzy do swojego życia tylko każe nam tkwić w starym?
Posted in Wpisy | 5 Comments »
sierpień 10th, 2008
Dzisiaj swoje rozgrywki rozpoczęli nasi siatkarze. W pięknym stylu pokonali Niemców 3 do zera
oby same takie wiadomości!!!
Posted in Wpisy | 7 Comments »
sierpień 10th, 2008
Mam teraz taki czas, czas pisania bloga
W te wakacyjne miesiące dałem sobie dużo luzu i czasu, który ja nazywam “czas tylko dla siebie”. Chodzę tylko tam gdzie mi się chce, bez pośpiechu i jakiegokolwiek dyskomfortu. Czas w którym pozornie dzieje się bardzo mało. Tak może stwierdzić obserwator patrzący z boku. Bo czas ten jest podsumowaniem tego wszystkiego co zadziało sie przez ostatni rok. Trochę to wygląda tak, jak po wejściu na wysoką górę, kiedy siadasz zadowolony ale zmęczony na szczycie i dokonujesz retrospekcji swojej tutaj drogi.
Jest to też trochę tak jak przy pieczeniu ciasta. Najpierw się dużo dzieje, mieszanie, odważanie, przygotowania i dużo dużo ruchu. Potem przychodzi moment kiedy ciasto musi się jeszcze upiec. Zrobiliśmy co byliśmy w stanie zrobić, co najwyżej pozostała nam kontrola czy ogień nie za duży… I w końcu przychodzi moment kiedy wyjmujemy gotowe już ciasto. Wiemy, że wszystko nam się udało. Czujemy radość i zadowolenie i jedyne co nam jeszcze pozostało to zaczekać aż wszystko ostygnie, okrzepnie. I teraz jest dla mnie taki czas. Krzepnięcia i zbierania owoców tego co działo sie przez ostatnie miesiące.
Tak więc sobie robię niewiele, w końcu tak wiele się dzieje…
Posted in Wpisy | No Comments »